Dziwne rozporządzenia hipoteką
Kredyty hipoteczne wzbudzają ostatnio wiele emocji, a to za sprawą banków, które interpretują zawarte z klientami umowy według własnego widzi mi się, albo za sprawą deweloperów, którzy traktują swoich klientów przedmiotowo, nie informując ich o postępie prac czy też o wynikłych problemach. Ostatnie informacje o praktykach deweloperów, w wyniku których ich klienci stracili duże pieniądze/nie chcieli podpisać jednostronnych aneksów do umów/ jednoznacznie określają porozumienia na linii deweloper-banki-kredytobiorca. Kredytowanie hipoteczne i tak jest już dość zagmatwaną historią, która banki starają się jeszcze bardziej zaciemnić. Dlatego wydawało się, że nic już nas nie potrafi bardziej zdziwić. A jednak.
Kredyty hipoteczne, jak zapewne wszyscy się orientują polegają na tym, że kredytobiorca jako zabezpieczenie kredytu stawia swoją nieruchomość. Na tę nieruchomość ustanawiana jest hipoteka z wpisaniem do księgi wieczystej. Wprawdzie nieruchomość tę nadal użytkuje kredytobiorca, ale w przypadku nie wywiązania się z umowy kredytobiorcy, bank ma prawo ją przejąć. Ale do rzeczy. Ustawa z 26 czerwca 2009 roku o zmianie ustawy o księgach wieczystych i hipotece oraz niektórych innych ustaw /Dz.U. nr 131, poz. 1075/ precyzuje swobodne rozporządzanie miejscem hipotecznym.
- Co to oznacza w praktyce? – W sytuacji kiedy nastąpi wygaśnięcie hipoteki, właściciel nieruchomości będzie miał prawo rozporządzać tym miejsce bez żadnych ograniczeń. Czyli będzie mógł ponownie zastawić tę nieruchomość, przenieść na uwolnione miejsce inną hipotekę, albo nawet odsprzedać to miejsce osobie postronnej, czyli innemu dłużnikowi. Czyli krótko mówiąc, to właściciel nieruchomości będzie dysponował zwolnionym miejscem i nikt inny. Hipoteka może też wygasnąć częściowo, a wówczas właściciel dysponuję nieograniczenie ta zwolniona częścią.
W związku z tym wygasa przepis, mówiący, że w razie wygaśnięcia hipoteki, prawo do niej przysługuje wierzycielowi z drugiego miejsca. Tym samym sposobem naturalnym zostaną zlikwidowane kredyty, które banki udzielały decydując się na zabezpieczenia kredytu z drugiego miejsca zastawionej nieruchomości.
- Z jednej strony jest to dobra decyzja, ponieważ kredytobiorca po zwolnieniu takiego miejsca może już swobodnie nim dysponować. Z drugiej jednak strony nie jest to komfortowa sytuacja dla kredytobiorców, bowiem znikną kredyty na tak zwane podwójne zabezpieczenie. Nie wiem, która opcja będzie dla banku i klienta najlepsza, wiem natomiast, że najczęściej ustawodawca nie konsultuje swoich decyzji z najbardziej zainteresowanymi – bankami oraz kredytobiorcami.